Kolejna zła wiadomość, kolejny ból… Lunka przegrała walkę z chorobą. Była jedną z naszych pierwszych podopiecznych… Dlaczego One żyją tak krótko…, dlaczego ….

 

Pani Annie i jej Rodzinie dziękujemy za miłość, opiekę i dom podarowany Lunie.

Panie Boże
wszystkich żywych stworzeń
jeśli gdzieś ma być to psie niebo,
to wiem, że mój pies leży u drzwi
z pyskiem na łapach
i czeka.

Bo pies jest w pełni psem wtedy,
gdy ma kochanego człowieka.
Niech tam będzie mu tak jak tutaj,
tylko bezboleśnie,
bo inaczej pies wróci do mnie,
położy się na schodach
i zażąda powrotu do domu,
miski, koca, miejsca na tapczanie.
I ptaków w ogrodzie, by móc szczekać na nie
I kilku kotów, żeby ćwiczyć pościgi
I żeby ogonem
znów rozmawiać ze mną na migi.