Zgasło słońce, został ból … Max był nasz, nie był niczyj. Zostanie wśród nas, w naszych sercach.
Trudno nam pisać, myśli nie potrafią się poskładać w całość…

 

 

Panie Boże
wszystkich żywych stworzeń
jeśli gdzieś ma być to psie niebo,
to wiem, że mój pies leży u drzwi
z pyskiem na łapach
i czeka.

Bo pies jest w pełni psem wtedy,
gdy ma kochanego człowieka.
Niech tam będzie mu tak jak tutaj,
tylko bezboleśnie,
bo inaczej pies wróci do mnie,
położy się na schodach
i zażąda powrotu do domu,
miski, koca, miejsca na tapczanie.
I ptaków w ogrodzie, by móc szczekać na nie
I kilku kotów, żeby ćwiczyć pościgi
I żeby ogonem
znów rozmawiać ze mną na migi.