Dziś serca mamy cięższe niż kiedykolwiek. Odeszła Lucy – wierna bokserka, która przez całe swoje życie była uosobieniem cierpliwości, ciepła i bezwarunkowej miłości.
Lucy miała w sobie niezwykłą umiejętność wyczuwania ludzkich emocji. Potrafiła dodać otuchy samym spojrzeniem, a swoją energią rozświetlała nawet najbardziej pochmurne dni. Była psem, który nie tylko towarzyszył, ale naprawdę był – obecny w każdej chwili, w każdym geście, w każdym oddechu.
Odeszła z powodu choroby, ale do końca pozostała dzielna i pełna łagodności. Choć jej łapy już nie stukają po podłodze, a ogon nie merda na widok Opiekuna, wierzymy, że jej radość i miłość wciąż są obok – we wspomnieniach, w sercach, w codziennych drobiazgach.
Dziękujemy Ci, Lucy, za każdy dzień, za każdy spacer, za każde spojrzenie pełne zrozumienia. Byłaś i zawsze będziesz częścią Doroty. ![]()
Dorotko, dziękujemy Ci za miłość, opiekę i dobro które dałaś Lucy, Lucy była i będzie dla nas bardzo ważna ![]()
Lucy, nasza iskro cicha,
co w sercach ślad swój zostawiła,
Twoje spojrzenie – jak ciepły świt,
wciąż w naszych myślach będzie lśnić.
Twoje łapy znały każdy próg,
Twój oddech koił każdy ból,
a merdający, radosny ogon
był jak obietnica lepszych dni.
Odeszłaś cicho, bez skargi, bez łez,
niosąc w sobie spokój i blask,
lecz w naszych sercach – na zawsze jest
Twój wierny, kochający czas.
Biegnij teraz po łąkach bez końca,
gdzie choroba już Cię nie dogoni,
a my – gdy zamkniemy oczy –
znów poczujemy Twój dotyk dłonią. ![]()
![]()
